To była śmieszna historia, wiesz? –
spojrzał na nią szklistymi oczami – Musieliśmy znaleźć sobie jakąś pracę, Ŝeby móc dalej
jechać. Dorabialiśmy chodząc od miasta do miasta i pracując gdzie się da. W końcu mieliśmy
te swoje pieniądze i ruszyliśmy do Lwowa. Tam teŜ trochę pracowaliśmy, a później zwiedziliśmy Grecję i Rzym, a nawet ParyŜ. Tam mieszkaliśmy trochę, ale nie za długo, bo
przecieŜ tyle jeszcze było do przeŜycia…
Dziewczyna przytuliła się do niego mocniej, spojrzała na niego i powiedziała:
- Nigdy wcześniej mi o tym nie mówiłeś. Nie wiedziałam, że…
Była jednak zbyt zmieszana, Ŝeby pozbierać myśli. Szli jeszcze chwilę, po czym
przystanęli blisko morza, tak jednak, aby nie zamoczyć butów.
- I co było potem?
Podniósł coś, co przed chwilą wyrzuciło na brzeg zimne morze; był to kawałek
oszlifowanego, zielonego szkła w kształcie łuku.
- Potem – powiedział chowając kawałek szkła do kieszeni – Potem ktoś nam
przeszkodził.
KONIEC
17.09.05